Drogowcy chcą, żeby o chuligańskich wybrykach w autobusach, tramwajach czy na przystankach komunikacji miejskiej można było zawiadomić policję SMS-ami, pisze "Gazeta".
Od połowy grudnia na przystankach, a także w tramwajach i autobusach bydgoskich przewoźników, czyli Miejskich Zakładów Komunikacyjnych, PKS-u i Mobilisu wiszą plakaty apelujące do pasażerów, by nie pozostawali obojętni, gdy są świadkami niszczenia siedzeń, wybijania szyb, czy wyrywania kasowników. Na plakatach podane są numery telefonów na policję i do straży miejskiej z wezwaniem, żeby dzwonić, gdy tylko dzieje się coś złego.
Przewoźnicy, choć liczą na efekty społecznej akcji, mają jednak wątpliwości, czy pasażerowie będą chętni do współpracy. Dzwonienie i głośne informowanie o bandytach jest niebezpieczne i może się źle skończyć dla sterroryzowanych pasażerów. Napisanie SMS-a może zostać niezauważone przez przestępców, czytamy w "Gazecie".
Rzeczniczka policji Monika Chlebicz już teraz podpowiada wyjście, z którego pasażerowie mogą korzystać: to policyjny telefon, na który przychodzą SMS-y od osób głuchoniemych. W Bydgoszczy działa specjalny numer 697 052 112. SMS-y odbiera dyżurny policjant w komendzie miejskiej.
-
W razie zagrożenia, albo gdy jesteśmy świadkami przestępstwa, to zawsze możemy skorzystać z tego numeru. Zapewniam, że jeśli zgłoszenie jest zasadne, nikt nie sprawdza, czy informację wysłała, osoba głuchoniema - mówi Chlebicz.
Wystarczy hasłowy komunikat np. "Wandal w autobusie 69" Więcej na ten temat Gazeta Wyborcza Bydgoszcz, Krzysztof Aładowicz:
Wyślij SMS-a i donieś na wandala w autobusie
Źródło: Telix