Ulicą idzie Św. Mikołaj. Jest strasznie poobijany.
Ma sine oko, trzyma sią za głowę. Spotyka go kolega:
- Cześć stary. Co Ci się stało?
- A nic. Słuchaj, spotkałem piekną panienkę.
A że chciałem jej dać prezent, to mówię "potrzymaj mi laskę to dam ci coś z worka" i dostałem po mordzie...