Chelsea rozgromiła Wigan 8:0 i w najpiękniejszy z możliwych sposobów wywalczyła czwarte w swojej historii mistrzostwo Anglii. Hat-tricka ustrzelił dziś Didier Drogba, który zdobył na dokładkę koronę króla strzelców.
Gospodarze wyszli na prowadzenie już w 6. minucie, kiedy piłkę do siatki skierował Nicolas Anelka. Jak wykazały powtórki gol ten nie powinien być jednak uznany, gdyż asystujący Florent Malouda znajdował się na pozycji spalonej.
Po stracie bramki kilka groźnych akcji przeprowadzili The Latics, jednak zostali ponownie skarceni w 32. minucie gry. Koszmarnie we własnym polu karnym zachował się defensor Wigan, Gary Caldwell, który nieprzepisowo powstrzymywał Franka Lamparda. Szkot został wyrzucony z boiska, a chwilę później na 2:0 z rzutu karnego podwyższył sam poszkodowany.
Rozpędzona Chelsea, grająca w dodatku z przewagą jednego zawodnika, nie zamierzała poprzestać na dwóch trafieniach. Po przerwie w 54. minucie na 3:0 podwyższył Salomon Kalou, a dwie minuty później ponownie do siatki trafił Anelka. Nie był to jednak koniec deklasacji Wigan. W ostatnich dwóch kwadransach spotkania obudził się Didier Drogba. Walczący o koronę króla strzelców napastnik z Wybrzeża Kości Słoniowej w przeciągu siedemnastu minut ustrzelił hat-tricka. Wynik spotkania w 90. minucie na 8:0 ustalił Ashley Cole, przepięknym uderzeniem z woleja dobijając The Latics.
Do końca meczu wynik nie uległ już zmianie. Kibice Manchesteru United liczyli na cud i bardzo się przeliczyli. Piłkarze Wigan mieli odebrać punkty The Blues, a tymczasem opuszczają Stamford Bridge z bagażem ośmiu bramek. Drużyna Carlo Ancelottiego potwierdziła, że to właśnie jej najbardziej należał się puchar za mistrzostwo w bieżącym sezonie.
źródło :goal.pl
Mnie to rozstrzygniecie nie cieszy, bo jak większość tu obecnych wie, że kibicuje United, który tylko o punkt przegrał tytuł, co boli. Ale nie kryje wyrazów szacunku dla Chelsea, bardzo udany sezon , a bilans bramkowy 102-32 jest tego potwierdzony.