iBeer - programik z iPhone'a, który z telefonu zmienia go w kufel piwa. Najpierw nalewamy, czekamy aż opadnie pianka i... można się napić. Co prawda na niby, ale żart na pewno rozweseli znajomych.
Nie ma nic lepszego od goryczkowego smaku złocistego trunku, podanego w kuflu zwieńczonym gęstą, puszystą pianką. Napitek natychmiast ugasi pragnienie i wprowadzi nas w stan błogiego relaksu. Jednak dla Google piwo zdecydowanie świętością nie jest. Bo czym innym, jeśli nie profanacją, można nazwać aplikację iBeer. Program symuluje, że w smartfonie znajduje się kufel piwa. Każdy ruch urządzenia sprawia, że wirtualny kufel się przechyla i wydaje dźwięki, które rzekomo zwiększają wrażenie autentyczności. Mimo, że aplikacja jest dość popularna, pojawiają się tam krytyczne komentarze np.: „nie marnujcie swoich pieniędzy, które możecie przeznaczyć na piwo”, czy „porusza się wolno i nierealistycznie”. Przyłączamy się do tych głosów. Zdecydowanie lepszy kufel w garści niż na ekranie gadżetu i to akurat tego…