Status
Temat zamknięty, nie można pisać w nim odpowiedzi.
JingPeng E1181 na pierwszy rzut oka niczym nie różni się od pozostałych chińskich telefonów z dotykowymi ekranami. Kosztujący 155 dolarów telefon ma jednak jedną wyjątkową cechę - aparat fotograficzny można odczepić od obudowy i korzystać z niego bezprzewodowo w odległości do 10 metrów.
jingpeng-e1181_2.jpe

Moduł aparatu fotograficznego w łatwy i szybki sposób może być odpięty od telefonu. Dzięki dodatkowemu akumulatorowi kamera w dalszym ciągu działa i komunikuje z telefonem w odległości sięgającej 10 metrów. Choć na obudowie nadrukowane jest oznaczenie 2 Mpix, według specyfikacji aparat ma rozdzielczość VGA.
jingpeng-e1181_1.jpe

Pozostała specyfikacja telefonu nie odbiega od innych chińskich "dotykowców" - dwa gniazda kart SIM, radio, Bluetooth (z profilem A2DP), MMS, GPRS, 3-calowy dotykowy ekran, dwie baterie (o pojemności 3800 mAh każda) i czytnik kart microSD (do 4GB, 256 MB w zestawie). Do tego dochodzą słuchawki i ładowarka biurkowa, a cały zestaw kosztuje 155 dolarów.
Telepolis.pl
 
Bardzo tanio jak na taki bajer [około 456 zł], ale już sam fakt, że chiński to daje do myślenia. Może gdyby inna, "prawdziwa" firma wykorzystałaby ten patent to mogłoby z tego coś wyjść.

 
Status
Temat zamknięty, nie można pisać w nim odpowiedzi.
Podobne tematy, które mogą Cię również zainteresować:
Top