Przenośny wykrywacz HIV w telefonie komórkowym

Status
Temat zamknięty, nie można pisać w nim odpowiedzi.
Naukowcy z UCLA zaprezentowali przenośny tester krwi. Co ciekawe, został on zbudowany przy wykorzystaniu...telefonu komórkowego. Dzięki niemu - jak przekonują jego konstruktorzy - możliwe jest wykrycie różnych chorób takich jak HIV, czy malaria.
Naukowcom z uniwersytetu UCLA ( University of California, Los Angeles ) pod przewodnictwem doktora Aydogana Ozcana udało się zbudować prototypowy przenośny analizator krwi. Urządzenie - jak twierdzą jego konstruktorzy - radzi sobie z rozróżnieniem różnych typów komórek i potrafi zidentyfikować tym samym różne choroby takie jak HIV, czy malaria.


http://www.wired.com/images/slideshow/2꤀꤀8/12/gallery_microscope_phone/1.jpg​



Sprzęt, co ciekawe, cechuje bardzo prosta konstrukcja. Został on zbudowany bowiem przy wykorzystaniu wyposażonego we wbudowany aparat cyfrowy telefonu komórkowego Sony Ericsson ( oczywiście telefony innych firm również mogą być stosowane ), w którym umieszczono dodatkowe elementy takie jak dioda LED oraz odpowiednie oprogramowanie.
Sama analiza jest bardzo prosta. Wystarczy, że umieścimy kroplę badanej krwi ( bez jakiegokolwiek wcześniejszego jej przygotowywania ) na specjalnej płytce umieszczonej nad sensorem optycznym, skierujemy na nią światło diody ( ugina się ono w różnym stopniu po przejściu przez różne komórki ) i wykonamy zdjęcie, które następnie zostanie przeanalizowane i odpowiednio zinterpretowane przez oprogramowanie dr Ozcana.
Co najważniejsze, nowe rozwiązanie nie jest kosztowne i z pewnością, jeżeli trafi do produkcji, pomoże w walce z różnymi chorobami nawiedzającymi najbiedniejsze kraje.



Więcej zdjęć pod adresem - Scientists Hack Cellphone to Analyze Blood, Detect Disease, Help Developing Nations


IDG.pl
 
Ja widzę tylko taki mały problem - w najbiedniejszych i najbardziej dotkniętych tymi chorobami krajach jest problem z wyżywieniem ludzi, a co dopiero takie coś. Rozumiem, że wyposażeni byliby w nie np. lekarze czy misjonarze, ale to też wiele nie mówi, bo tych z tego co wiem jest za mało, żeby w znaczący sposób zmienić sytuację. Cóż... warto próbować...
 
Ja widzę tylko taki mały problem - w najbiedniejszych i najbardziej dotkniętych tymi chorobami krajach jest problem z wyżywieniem ludzi, a co dopiero takie coś. Rozumiem, że wyposażeni byliby w nie np. lekarze czy misjonarze, ale to też wiele nie mówi, bo tych z tego co wiem jest za mało, żeby w znaczący sposób zmienić sytuację. Cóż... warto próbować...
Dokładnie tam ludzie nie mają kasy na jedzenie i podstawowe rzeczy do domu takie jak ubranie książki dla dzieci a co mówiąc o tym;)
 
Status
Temat zamknięty, nie można pisać w nim odpowiedzi.
Podobne tematy, które mogą Cię również zainteresować:
Top