Niespodzianki w Bydgoszczy nie było. W finale Remes Pucharu Polski Jagiellonia Białystok pokonała szczecińską Pogoń 1:0 i po raz pierwszy w historii sięgnęła po to trofeum.
Jagiellonia w pierwszych minutach meczu zdominowała grę, podopieczni Michała Probierza od początku spotkania przejęli inicjatywę, a groźnie na bramkę Pogoni strzelali Grosicki, Frankowski i Skerla. W 12. minucie spotkania groźnie kontrowali Portowcy, a tuż przed polem karnym faulowany był Marcin Bojarski. Sędzia nie podyktował jednak rzutu wolnego dla Pogoni i niesłusznie ukarał zawodnika Dumy Pomorza żółtym kartonikiem za próbę wymuszenia faulu. Pogoń zaczęła grać nieco odważniej, jednak to Jagiellonia wciąż kontrolowała przebieg gry.
W 24. minucie meczu ponownie blisko zdobycia gola był Grosicki, piłka po strzale skrzydłowego białostockiej drużyny minimalnie minęła słupek bramki Janukiewicza. Kilkadziesiąt sekund później w dobrej sytuacji znalazł się Frankowski, obrońcy Pogoni zdołali jednak wybić piłkę na rzut rożny.
Bramkarz szczecińskiej Pogoni musiał się ponownie wykazać swoimi umiejętnościami w 31. minucie, gdy w sytuacji sam na sam z Tomaszem Frankowskim uratował swój zespół przed utratą bramki. Pięć minut później ponownie "Franek" starał się zaskoczyć Janukowicza, wynik nie uległ jednak zmianie.
Szczecinianie z biegiem czasu pozbywali się kompleksów względem swoich rywali, coraz odważniej grając w środku pola. Do przerwy w Bydgoszczy Jagiellonia Białystok remisowała z Pogonią Szczecin 0:0.
Po przerwie lepiej zaczęła Pogoń - po rajdzie Pietruszki lewą stroną boiska szczecinianie wywalczyli rzut rożny, z którego obroną miał problemy Glikiewicz. W 49. minucie bramkę dla Jagiellonii zdobył Skerla, chwilę później po akcji duetu Grosicki-Frankowski mało brakowało, aby "Jaga" podwyższyła wynik. Gra nabrała tempa, Jagiellonia próbowała podwyższyć wynik, "Portowcy"starali się odrabiać straty.
W 60. minucie poprzeczka uratowała Jagiellonię! Rogalski potężnie uderzył z 25 metrów, a piłka uderzyła w poprzeczkę spadając tuż przed linią bramkową. Prowadzenie nieco uśpiło podopiecznych Michała Probierza i to Pogoń na moment przejęła inicjatywę na boisku.
W 75. minucie niebywałą okazję zmarnował Remigiusz Jezierski, który strzelał z trzech metrów na bramkę szczecinian, Janukiewicz popisał się jednak kapitalną interwencją. Kilkanaście sekund później Jezierski ponownie miał wyśmienitą sytuację do zdobycia bramki, strzelił jednak tuż obok słupka. Teraz to "Jaga" znów dominowała - po dośrodkowaniu Grosickiego Jezierski nie zdołał sięgnąć piłki i umieścić jej w siatce "Portowców", po chwili niewiele brakował by sam na sam z bramkarzem Pogoni znalazł się Frankowski. Jagiellonia w ciągu pięciu minut zmarnowała aż cztery dobre sytuacje strzeleckie.
W ostatnich dziesięciu minutach spotkania Pogoń nie była w stanie nawiązać wyrównanej walki z 11. drużyną ekstraklasy, a przed kolejnymi szansami na zdobycie bramki stawał Grosicki. Wynik nie uległ już jednak zmianie - głównie dzięki bardzo dobrej grze Radosława Janukiewicza - i to drużyna Michała Probierza zdobyła Remes Puchar Polski.
Jagiellonia Białystok - Pogoń Szczecin 1:0 (0:0)
Bramka: Skerla (49.)
Składy:
Jagiellonia - Gikiewicz - Lewczuk (67. Burkhardt), Skerla, El Mehdi (73. Jezierski), Norambuena - Bruno, Grzyb, Hermes, Lato - Grosicki, Frankowski (81. Jarecki);
Pogoń - Janukiewicz - Nowak (60. Lebedyński), Hrymowicz, Jarun, Woźniak - Rogalski, Mandrysz (82. Wólkiewicz), Mysiak, Pietruszka - Bojarski (68. Dziuba), Moskalewicz.
Źródło: wiadomości 24.pl
Wydaje mi się że puchar Polski trafił we właściwe ręce. Ciekawe jak jaga zaprezentuje się w europejskich pucharach..