Dziesiątki kopii k550i od sony ericssona umierają/umarły śmiercią naturalną przez dość tanie telefony z systemami operacyjnymi i dotykowymi wyświetlaczami. Dla kogoś absolutnie nie wymagającego może być niezły, choć - do czego? Do zrobienia zdjęcia w dzień i zadzwonienia, bo głośniki charczą mu jak stary gramofon i ma tylko jedno wejście - trzeba wybierać, czy chcemy słuchać muzyki na słuchawkach, podłączyć pod kompa czy ładowarkę. Od początku nie miał szans zaistnieć na rynku dzięki N73, która wyszła pół roku wcześniej i znacznie przewyższała funkcjami sony ericssona (eh, gdzie się te czasy podziały, gdy Nokia była potęgą...). Jednak stał się dość popularny dzięki niskiej cenie i łatwej obsłudze. Dzisiejszym odpowiednikiem tego telefonu (wg. mnie) jest "korba".
Niektóre telefony, które kiedyś były niezłe, a stały się teraz przeżytkiem są kupowane do dzisiaj, do "dzwonienia i pisania smsów". Niestety - ma drobne klawisze, które nie nadają się do obsługi przez starszych użytkowników (jak np. Nokia 3110c, którą można spotkać coraz częściej w dłoniach "dziadków"), a dzwonienie też nie jest zbytnio komfortowe (słaby głośnik).
Sony Ericsson k550i is death. Miałem go dość długo, więc... [*]