Cała gra opiera się na wykorzystaniu Mocy, miecz świetlny służy wyłącznie do obrony. W przeciwieństwie do wielu tytułów dostępnych w AppStore, Star Wars: The Force Unleashed praktycznie w żaden sposób nie wykorzystuje czujnika ruchu. Jedyne co daje ten ostatni, to możliwość grania w pionie lub poziomie. Wracając jednak do sterowania. Ataki wykonuje się poprzez kreślenie odpowiednich kształtów na ekranie telefonu. Cześć z nich poznaje się na treningu i należy ję zapamiętać, reszta – pojawia się na wyświetlaczu w odpowiednim momencie. Kształty nie są przesadnie skomplikowane i wykonuje się je całkiem sprawnie (czasem wymagane są 2 palce). Moce bohatera dzielą się na defensywne i ofensywne – ich odpowiednia kombinacja daje niezłe efekty. Można przerzucać przeciwników nad przepaść, da się ich strącić skrzyniami, można też np. ich unieruchamiać wyładowaniami elektrycznymi. Bardzo fajnie został rozwiązany blok. Kiedy któryś z przeciwników zamierza zaatakować, nad jego głową pojawia się czerwony okrąg z zaznaczoną daną ćwiartką (lub kilkoma), również w tym kolorze. Symbolizuje ona kierunek, w którym gracz musi nakreślić palcem prostą linię, aby zablokować cios mieczem świetlnym. Wierzcie, że kiedy na ekranie jest kilku przeciwników, a każdy z nich atakuje, to palec potrafi latać na wszystkie strony ekranu.