Mi koledzy przywiązali sznurem z żaluzji kurtkę do wieszaka, a do butów walneli hamburgery. Wiedziałem kto to - hamburgera wrzuciłem w kaptur gościa - miał zawalistą minę jak włożył kaptur :D
hehe ja kiedys z kolegami mialem beka z kolasia bo nas ganial i on zawsze w kaloszach i bez skarpet to kiedys mu krowie łajno wrzucilsismy to pozniej za kazdym razem wsadzal najpierw reke do buta :D
u nas kiedys na w-f'ie kumple wsadzili do wysokiego buta drozdzowke.... sami sobie wyobraźcie co sie stalo jak wlozyl noge do buta... hahaha ale byla zabawa wtedy xD
ja z kumplami w gimnazjum nie lubilismy jednego lamusa to mu buty do kibla wrzucalismy a jesdnego razu jak on wyszedl z szatni naplulismy mu do srodka do kanapek a on sie zorientowal po pierwszym ugryzieniu ze cos jest nie tak... hahaha
To co mówicie jest stare ale jare , My przed WF zawsze dzien albo dwa wczesniej kradlismy krede i ją rozgnialtalismy do słoiczka a potem sypalismy na takiego lamusa