Po wieloletnim dociekaniu oraz po małej sprzeczce z panią od Polskiego doszedłem do dość idiotycznego wniosku! Zapewne wielu z Was też już do niego doszło...
W podstawówce musimy umieć dobrze czytać, znać kilka środków stylistycznych i pisać jakieś prace pisemne typu list, zaproszenie, podanie itd. W gimnazjum poznajemy wszystkie środki stylistyczne, uczymy się pisać prace typu rozprawka, epitafium, opowiadanie, analizujemy wspólnie wiersze, następnie to wszystko piszemy na sprawdzianie po 3 gimnazjum. W liceum czytając wiersz musimy wiedzieć "co autor miał na myśli", a na studiach wykładowcy mówią, że wszystko, czego uczyliśmy się do tej pory to bzdury i nie prawda :) ale takie jest życie :P.
Czekam na Wasze komentarze, każdą wypowiedz będę brał pod uwagę ;).