Na kolejkę przed zakończeniem rozgrywek w Serie A wciąż nie wiemy, kto będzie mistrzem Włoch. Choć kibice Interu w trakcie meczu z Chievo już cieszyli się że "Scudetto", to dwa gole Romy w meczu z Cagliari sprawiły, że rozstrzygnięcie poznamy dopiero w ostatniej, 38. kolejce ligi włoskiej. Inter swój mecz z Chievo zaczął niezbyt szczęśliwie. Już w 12. minucie bramkę dla gości zdobył po samobójczym trafieniu Thiago Motta. Szczęście jednak szybko wróciło do ekipy Jose Mourinho, bo zaledwie minutę później padło wyrównanie i to również po golu samobójczym. Jego strzelcem był Mantovani.
Przed przerwą gospodarze wyszli na dwubramkowe prowadzenie. W 34. minucie gola strzelił Esteban Cambiasso, a pięć minut po trafieniu Argentyńczyka, swojego gola dołożył Diego Milito.
Siedem minut po przerwie z dobrej strony pokazał się Mario Balotelli, który podwyższył na 4-1.
Chievo, które nie walczyło w tym meczu już o nic nie załamało się jednak i postanowiło napędzić stracha faworytom.
W 60. minucie gola na 4-2 strzelił Granoche, a gdy Giuseppe Meazza cieszyło się z gola straconego przez AS Roma na Stadio Olimpico, Julio Cesara pokonał Pellisier. W tym momencie mistrzem Włoch była zespół Jose Mourinho, gdyż strata punktów przez romę powodowała, że mediolańczycy zapewniali sobie "scudetto" już po 37. kolejce.
Jednak po meczu fani Interu nie mieli zbyt wesołych min. Co prawda ich drużyna wygrała mecz, ale wygrała go również Roma, która po dwóch golach Francesco Tottiego zdołała wymęczyć zwyciętswo nad Cagliari, a tym samym sprawić, że kibice "Neroazzurri" nie mogli jeszcze fetować piątego z rzędu mistrzostwa Włoch.
źródło : interia
Jak widać również w serie a również szykuje się emocjonująca końcówka sezonu.
Ciekawy jestem czy inter zdobędzie mistrza..