Idzie Jezus z osiołkiem przez miasto, nagle osiołek wpadł mu do studni.
Jezus patrzy co się stało i co ma teraz zrobić. Biegnie do kowali " Kowale Kowale jestem Jezus, pomóżcie mi proszę, mój osiołek wpadł do studni" Kowale na to: Nie mamy czasu, idź na pole tam znajdziesz chłopów może Oni Ci pomogą, Jezus pobiegł do chłopów i znów krzyczy Chłopi,Chłopi jestem Jezus, pomóżcie mi proszę, mój osiołek wpadł do studni" a Chłopi na to: Nie mamy czasu, musimy całe pole jeszcze zaorać, idź do karczy tam zawsze pełno ludzi. Idzie Jezus do karczmy i krzyczy jestem Jezus, pomóżcie mi proszę, mój osiołek wpadł do studni" Pijacy mu na to: Postaw kolejke i idziemy: Jezus dobrze ! Postawił kolejkę, wyciągnęli osiołka, Jezus im podziękował i powiedział Zaprawdę powiadam wam chłopi i kowale będą umierać a pijacy będą żyć wiecznie !
Cienkie i poruszające tematy religijne.
Żeby nie spamować dodam jeszcze trochę.
W celi siedzą zboczeńcy i zwyrodnialcy.
Zoofil: Ale bym se wyruchał kotka.
Pedofil: Ale takiego małego...
Sadysta: A potem wyrwalibyśmy mu nóżki...
Zabójca: A ja bym go dobił...
Nekrofil: A jakby zdechł to ja go jeszcze raz...
Masochista: Miau!
W metrze facet wychodzi i ktoś za nim woła:
-Halo, halo, zapomniał pan walizki!
-Allach akbar!
Stoi sobie hippis w autobusie, a przed nim wyjątkowo urodziwa zakonnica. Hippis kręci się w miejscu, przebiera nogami, ale gdy zakonnica ma już wychodzić z busa, nie wytrzymuje i pyta:
-Pójdziesz ze mną na szybki numerek?
-Ja złożyłam śluby Bogu!-odpowiada oburzona zakonnica i szybko wychodzi z autobusu. Zrezygnowany hippis na następnym przystanku wysiada drzwiami nieopodal szoferki, jednak zaczepia go kierowca:
-Słyszałem, jak rozmawiałeś z tą zakonnicą... chciałbyś się z nią zabawić, co nie?
-A ty byś nie chciał?-pyta retorycznie nasz bohater.
-Już to zrobiłem!-odpowiada z dumą kierowca.
-Staaary, jak to zrobiłeś?!-pyta zaciekawiony hippis
-Codziennie o północy ta zakonnica chodzi na cmentarz modlić się za zmarłych. Wymalowałem farbą fluorescencyjną prześcieradło, założyłem je na siebie, poszedłem na cmentarz i powiedziałem, że jestem Bogiem i chce się z nią kochać
-Spróbuje tak samo!-powiedział hippis.
Jak powiedział, tak zrobił i po uczynieniu wszystkich przygotowań stawił się o północy na tym cmentarzu. Zauważył zakonnicę i podszedł do niej mówiąc:
-Jestem Bogiem! Chce się z tobą kochać!
-Dobrze, ale jeśli możesz, to wolałabym się kochać się analnie, bo złożyłam śluby czystości.
Hippisowi to specjalnie nie przeszkadzało i zabrał się do dzieła. Po udanym seksie zrzucił z siebie przebranie, wrzeszcząc triumfalnie
-Haha! Jestem hippisem!
Nagle zakonnica zrzuca habit i krzyczy z satysfakcją:
-Haha! Jestem kierowcą autobusu!